Projektuję umowy, OWU, regulaminy, polityki prywatności i inne dokumenty prawne w podejściu legal design. Dzięki temu tekst przestaje być ścianą paragrafów i staje się czytelnym, logicznie rozpisanym dokumentem, po którym klient sprawnie się porusza. W rezultacie dostajecie dokument, który realnie działa – a zespół zostaje z wiedzą, jak projektować kolejne.
Legal design to podejście do projektowania dokumentów prawnych, w którym treść i forma działają razem. Zamiast klasycznej ściany paragrafów, dokument ma czytelną strukturę: krótsze sekcje, ikony, tabele porównawcze, sekcje pytań i odpowiedzi, oznaczenia kluczowych informacji, mapy decyzyjne.
W rezultacie klient:
Dlatego legal design jest narzędziem biznesowym, które zmniejsza liczbę pytań do obsługi klienta, zmniejsza liczbę reklamacji i buduje zaufanie do marki.
Legal design nie ma sensu dla każdego dokumentu. Sprawdza się tam, gdzie spełnione są trzy warunki.
Po pierwsze – dokument jest długi lub złożony. OWU na 40 stron, regulamin z kilkunastoma rozdziałami, umowa B2C z wieloma załącznikami, polityka prywatności po RODO. Dokumenty, w których klient gubi się po pierwszej stronie.
Po drugie – klient ma go naprawdę przeczytać. Jest różnica między wewnętrznym dokumentem do archiwum a dokumentem, który klient otrzymuje w procesie sprzedażowym. Legal design ma sens dla tych drugich – tam, gdzie zrozumienie klienta ma konsekwencje biznesowe.
Po trzecie – macie wpływ na treść. Dokument z narzuconym formatem (np. wymagany wzór z ustawy) ma ograniczone możliwości projektowe. Jednak nawet wtedy da się poprawić czytelność – choć w węższym zakresie. Omawiamy to na rozmowie wstępnej.
Najczęstsze dokumenty, które projektuję w legal design:
Efekt jest podwójny — dokument i ludzie.
Po stronie dokumentu:
Po stronie zespołu:
Miesiąc 1 — najpierw wybieramy dokumenty, ustalamy zespół (dwie osoby), organizujemy szkolenie z prostego języka i legal design.
Miesiąc 2 – następnie rozpoczynamy główną pracę projektową. Upraszczamy językowo, projektujemy wizualnie, iterujemy z zespołem prawnym. Rytm: jedna sesja w tygodniu + praca asynchroniczna.
Miesiąc 3 – na koniec szlifujemy dokument, przygotowujemy manual stylu. Zamykamy projekt sesją końcową z zespołem.
Nie na starcie. Pracujemy na tym, czego używacie – Word, Google Docs. Na etapie finalizacji dokument przechodzi do formatu projektowego (najczęściej InDesign). To ja przygotowuje ostateczne pliki graficzne.
Nie ma twardego limitu, ale z doświadczenia: jeden duży dokument (20–30 stron) mieści się w standardowym trzymiesięcznym pakiecie. Kilka mniejszych dokumentów (np. formularze zgód + polityka prywatności) też — pod warunkiem, że są powiązane tematycznie. Przy dokumentach powyżej 30 stron najpewniej zarekomenduję Ci dłuższy okres współpracy.
Po zakończeniu projektu zespół, który pracował ze mną, potrafi samodzielnie wprowadzać drobne aktualizacje. Dzięki temu nie jesteście uzależnieni ode mnie – macie know-how i manual stylu.
OWU na 40 stron, regulamin z kilkunastoma rozdziałami, umowa B2C z wieloma załącznikami, polityka prywatności po RODO. Dokumenty, w których klient gubi się po pierwszej stronie.
Jest różnica między wewnętrznym dokumentem do archiwum a dokumentem, który klient otrzymuje w procesie sprzedażowym. Legal design ma sens dla tych drugich – tam, gdzie zrozumienie klienta ma konsekwencje biznesowe.
Dokument z narzuconym formatem (np. wymagany wzór z ustawy) ma ograniczone możliwości projektowe. Jednak nawet wtedy da się poprawić czytelność – choć w węższym zakresie. Omawiamy to na rozmowie wstępnej.
Twój Interim Manager
Energa Obrót
Urząd Miasta Gdyni
Ministerstwo Sprawiedliwości
x-kom
GAZ-SYSTEM
Lidl Polska
Superbet
Polskie Linie Lotnicze LOT
Porozmawiajmy. Zarezerwuj rozmowę wstępną – w cenie pakietu. Dzięki temu ocenimy, czy Wasz dokument nadaje się do legal design i jaki zakres pracy musimy uwzględnić.